Czy wyobrażałeś sobie, że twoje prowadzenie bloga będzie porywało tłumy? Kolejki będą stały po twój autograf?

Czy taka perspektywa cię przeraża, czy pociąga? I jak osiągnąć taki poziom pisania tekstów?

Magia słów

Jestem pod ogromnym wrażeniem książki Joanny Wyrycz-Bekier pn. Magia słów. Jak pisać teksty, które porwą tłumy.

Dlatego nie byłam w stanie zachować wyłącznie dla siebie odkryć, perełek, które pozwoliły mi w inny sposób spojrzeć na pisanie.

Magia szczegółów

Jak zauważa autorka:

Magia szczegółów pomaga nam zakląć w słowa codzienność i nawiązać bliższy kontakt z czytelnikiem. Przywoła on znajome emocje i dawne wspomnienia, odkryje, że jego codzienność jest piękna.

I do razu zrodziło mi się pytanie. Jak opowiadać o przepisach prawa? Jak mówić o prawie z pasją? Jak tłumaczyć przepisy zrozumiale? Przecież to strasznie nudne i niepociągające. Co innego blogi szafiarskie, tam to jest o czym pisać ciekawie, ale blog prawniczy?

Zresztą sami przyznacie, że mało porywające jest czytanie instrukcji, wypełnianie druczków i szukania co autor (ustawodawca) miał na myśli.

Być może z tego właśnie powodu w blogosferze prym wiodą blogi szafiarskie i kulinarne. Moda i kulinaria są bliskie rzeczywistość, kuszą bogactwem szczegółów. Szkoda tylko, że wpisy na tych blogach tak często ograniczają się do spisu marek lub przepisów szczodrze okraszonych zdjęciami. Wygodnie jest tłumaczyć sobie, że współcześni czytelnik woli obrazki od teksu. Ale czy na pewno? A może usprawiedliwiamy w ten sposób własne lenistwo?

Maluj świat słowami

Pisz tak, jak potrafisz najlepiej szlifując swój warsztat. Patrz, co potrzebuje czytelnik, co się sprawdza i co dla niego jest ważne.

Dlaczego zatem tak trudno prawnikom opisać rzeczywistość przepisów?

Z jednej strony może to być Klątwa wiedzy, o której mówi Paweł Tkaczyk, gdzie będąc specjalistami wydaje nam się, że inni też wiedzą to, co my, albo przynajmniej niewiele mniej.

Dlatego używamy skrótów, zwrotów funkcjonujących w danej branży bez świadomości, że czytelnik po prostu nie rozumie tego, co czyta.

Forma jest tak nudna jak przysłowiowe flaki z olejem. Czytelnik zaczyna ziewać przy trzecim zdaniu, nie dochodząc do końca.

Efektem tego jest znużenie tekstem, poirytowanie, a w konsekwencji czytelnik odchodzi ze świadomością, że stracił czas na coś, co mu nie pomogło w życiu, nie sprawiło że stało się piękniejszego, czy nie było dla niego inspirujące lub po prostu przydatne.

Magia szczegółów pomaga nam zamknąć słowa w codzienność i nawiązać bliższy kontakt z czytelnikiem.

 

Jeśli spodobał ci się artykuł, koniecznie podziel się nim ze znajomymi: