Są sytuacje, gdy nie musisz pytać twórcy o to, czy można, za ile się zgadza, i czy w ogóle się zgadza? Możesz w nosie mieć brak zgody twórcy.

Ustawodawca w pewnych sytuacjach ogranicza monopol twórcy do utwory, który stworzył.

 

W przypadku dozwolonego użytku ustawodawca pozwala korzystać z cudzych utworów, udzielając licencji ustawowej.

Iga Bałos, Prawo dla filmowców

Kiedy mam w nosie, co powie twórca

Dozwolony użytek daje możliwość korzystania z utworu bez konieczności uzyskiwania zgody autora czy też wydawcy, producenta, który nabył autorskie prawa majątkowe od twórcy.

Ustawa o prawach autorskich wyróżnia dozwolony użytek:

  • osobisty
  • publiczny.

Jak sama nazwa wskazuje – dozwolony użytek osobisty umożliwia  osobom fizycznym, korzystanie z rozpowszechnionych utworów w zakresie własnego użytku osobistego, czyli dla siebie, na własne potrzeby słuchania, czytania, oglądania. Ten użytek osobisty rozciąga się także na osoby pozostające z nami w relacjach rodzinnych i towarzyskich.

 

Dopuszczalne jest korzystanie z pojedynczych egzemplarzy przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

Kilka przykładów:

  • robisz parapetówkę i puszczasz muzykę w czasie imprezy
  • romantyczny wieczór z ukochanym z filmem w tle
  • pożyczasz koleżance fantastyczną książkę, którą ostatnio kupiłaś.

Niestety przepis jest krótki, ale pozostawiający wiele wątpliwości, jak rozumieć użytek osobisty. Powyżej wymieniłam kilka przykładów, które nie wyczerpują możliwych sytuacji. Samo życie pisze wiele scenariuszy.

 

Drugi rodzaj to użytek publiczny.  Umożliwia on z dzieła bez zgody twórcy (lub osoby/podmiotu, który nabył prawa autorskie do utworu) ze względu na ważny interes publiczny oraz potrzeby kulturalno-oświatowe.

Dozwolony użytek publiczny przewiduje takie sytuacje, jak:

  • prawo cytatu – więcej o cytowaniu przeczytasz TUTAJ oraz TUTAJ
  • przedruk
  • przywileje przysługujące bibliotekom,
  • cel naukowy – o tym pisałam we wcześniejszym wpisie, który możesz przeczytać TUTAJ
  • użytek dla dobra osób niepełnosprawnych
  • w sferze nadawania utworu
  • rozpowszechnianie – np. po premierze filmu.

 

Jak to zrobiono w Stanach

Na koniec jeszcze kilka słów, jak to robią za wielką wodą.

Zasadę fair use została w USA uregulowana inaczej. Przy uwzględnieniu, czy dany utwór może zostać wykorzystany jako dozwolony użytek należy brać pod uwagę:

  • czy korzystanie ma charakter komercyjny
  • jakiego utworu dotyczy (film, książka, inny…)
  • wpływ określonej formy na wartość utworu
  • zysk korzystającego i uprawnionego
  • jaki jest interes publiczny w wykorzystaniu konkretnego utworu.

W Stanach nie rozróżniają dozwolonego użytku na osobisty i publiczny, jak ma t miejsce w Polsce. Tam jest jeden fair use.

 

 

Wykorzystano: Iga Bałos, Prawo dla filmowców, Warszawa 2016

Zdjęcie: Pexels

Jeśli spodobał ci się artykuł, koniecznie podziel się nim ze znajomymi: